Nie ma jednego wynalazcy, któremu można przypisać całą technologię. Ważny krok wykonał laureat Nagrody Nobla Gabriel Lippmann, który w 1908 r. zaproponował „fotografię integralną” wykorzystującą gęstą matrycę mikrosoczewek do rejestrowania przestrzeni z wielu kierunków. Była to jedna z podstaw późniejszych technik autostereoskopowych.
Znacznie bliżej współczesnego lentikularu znalazł się Szwajcar Walter Hess. W 1912 r. zgłosił patent na obraz stereoskopowy wykorzystujący układ elementów optycznych umieszczonych nad przeplatanymi obrazami. Patent został przyznany w USA w 1915 r.
Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak w latach 30. i 40. XX wieku. Victor Anderson rozwinął technologię umożliwiającą przemysłową produkcję obrazów wieloklatkowych, a powstała później firma Vari-Vue uczyniła z lentikularu produkt masowy. Firma spopularyzowała określenia takie jak „lenticular”, „Magic Motion” oraz „Winkies” – obrazki, których bohater przy poruszaniu kartą mrugał oczami. W 1948 r. Vari-Vue została formalnie zarejestrowana, a w kolejnych dekadach produkowała miliony ruchomych i przestrzennych obrazków.
Pocztówkowy szał
Najbardziej charakterystycznym symbolem technologii stały się w latach 60. pocztówki lentikularne. W kioskach i sklepach turystycznych Europy można było kupić widoki miast zmieniające się podczas przechylania kartki, zwierzęta wykonujące ruch, obrazy religijne, a przede wszystkim słynne mrugające modelki i pin-up girls. Niektóre kartki pokazywały dwie pozy, inne symulowały ruch głowy, uśmiech albo mrugnięcie. Istniały nawet wersje, w których wraz ze zmianą kąta zmieniał się strój modelki.
Technologia szybko wykroczyła poza pocztówki. Vari-Vue produkowała polityczne przypinki, zabawki, kartki okolicznościowe, reklamy, obrazy ścienne, a nawet wielkoformatowe billboardy. W latach 1957–1972 fabryka firmy w Yonkers miała wytwarzać ponad 200 mln obrazów soczewkowych rocznie.

Lentikular trafił również do popkultury. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest pierwsze wydanie albumu The Rolling Stones – Their Satanic Majesties Request z 1967 r., którego okładkę ozdobiono przestrzenną fotografią zespołu.
Od pocztówki do druku cyfrowego
Dawniej wykonanie dobrego obrazu 3D wymagało specjalnych wieloobiektywowych kamer i precyzyjnego montażu materiału. Dzisiaj kolejne widoki można generować cyfrowo, komputerowo przeplatać (interlacing) i drukować bezpośrednio na arkuszu soczewkowym lub laminować wydruk z folią lentikularną.
Współczesny lentikular przeżywa więc kolejną młodość: pojawia się w opakowaniach premium, reklamie POS, okładkach, plakatach, kartach kolekcjonerskich, dziełach sztuki i zabezpieczeniach dokumentów. Efekty nie ograniczają się już do prostego „mrugnięcia”. Stosuje się wieloklatkową animację, morphing, zoom, flip oraz realistyczne obrazy 3D o wielu punktach obserwacji.
I choć cyfrowy ekran potrafi dziś wyświetlić niemal wszystko, plastikowa kartka, na której obraz porusza się bez baterii, elektroniki i okularów, nadal potrafi zaskoczyć dokładnie tak samo jak sześćdziesiąt lat temu.